cookies

Archiwalna Miasto Zgierz - Rogatki i rynki



Akcja Zima 2016

Budżet Obywatelski

ZCOP

     

     

     

     

     ZPORR

A A A

Rogatki i rynki

Nieoszacowany pan Zygmunt Cyrek, zwrócił mi uwagę na stare określenie końca miejskiej zabudowy - rogatki.

I rzeczywiście na starym planie Zgierza z 1844 r. występują Rogatki Alexandrowskie. Jest to mniej więcej miejsce gdzie zaczyna się Plac Targowy. Rogatki Łęczyckie są tam, gdzie mniej więcej teraz znajduje się Łaźnia, a Rogatki Piątkowskie tam, gdzie dziś zaczyna się Plac 100. Straconych. Proszę zwrócić uwagę gdzie wtedy był koniec miasta.

O Starym Rynku, który w ostatnim czasie nazwy zmienia jak rękawiczki, pisałem już razem z panem Adamem Zamojskim i każdy z nas osobno. Chciałbym tylko przypomnieć, że istnieje on od 1288 roku, czyli przeszło 720 lat.

Ciekawe są natomiast dwa ryneczki sąsiadujące z nim. Jeden to ten bezpośrednio przed kościołem, najprawdopodobniej jeszcze starszy niż Stary Rynek. Drugi to ten przed Szkołą nr 4. Na jednych planach jest to Plac Garncarski (lub Rynek Garncarski), ale spotkałem się także z określeniem Plac Rybny. Mianem Garncarskiego określany był też trójkątny placyk przy zbiegu ul.: Sieradzkiej, Gołębiej i Aleksandrowskiej. Myślę, że czeka mnie kolejne "grzebanie" w starych dokumentach. Co prawda za mej młodości i to bardzo młodej, przy tym placyku koło Szkoły Podstawowej Nr 4 sprzedawał ryby p. Zawadzki, a przy tym na końcu ul. Sieradzkiej był sklep garncarski p. Jabłońskiego (przepraszam, ale imion nie pamiętam), ale to nic nie znaczy. A może zgłosi się do Muzeum jakiś potomek słynnych zgierskich garncarzy i sprawę wyjaśnimy.

Następne określenie, które chcę Państwu przedstawić ma wiele form: Rzachta, Żachcie, Żachta, a nawet Szachta. To pierwsze jest najstarsze. W akcie z 1562 r. czytamy: "Venditio et Resignatio Agri in Campo za Rzekąm u Rzachty inter providos Joannem Czabay et Joannem Klisko? Czerchow." Po prostu zacny mieszczanin Jan Czabaj sprzedaje Janowi Klisko z Czerchowa kawałek pola. Określenie Rzachta dotyczyło raczej strumyka. Potwierdzają to opisy ks. Żaboklickiego z 1784 r., który kilkakrotnie wspomina "strumień Rzachta zwany", choć raz pisze o "błotku niewielkm zwanym Rzachta", z którego bierze początek strumyk zwany Kałówka. Znów pomieszanie z poplątaniem. Dziś strumyka prawie nie widać. Powinien płynąć tuż obok cmentarza komunalnego i pod szpitalem powiatowym (dawniej "Boruty"). Nota bene jaki geniusz projektował szpital w bagienku?

Nazwa jednak pozostała. Określała pola leżące na południe od Augustówki (dzisiejszy obiekt PCK w stronę ul. Konstantynowskiej. Tak jak wspomniałem pisane to było w najdziwniejszy sposób, ale fonetycznie było bardzo podobne.

Maciej Wierzbowski

Na podst. "ITZ" Nr 41 (13-19.10.2009 r.)


Poprzednia strona: Politki, Przymiarki
Następna strona: Sokołówka, Sokołów

Print this page